Przejdź do treści

Joga i rozciąganie w triathlonie: pomaga czy szkodzi

Kobieta w mobilizacji odcinka piersiowego kregoslupa na silowni

Rozciągasz się przed wyjściem na bieg, bo „tak trzeba". Badania mówią co innego. Statyczny stretching tuż przed wysiłkiem wytrzymałościowym potrafi Cię spowolnić, zamiast przyspieszyć.

Co wiadomo o rozciąganiu tuż przed biegiem

W 2010 roku w „Journal of Strength and Conditioning Research" ukazała się praca zespołu Jacoba Wilsona z Florida State University. Dziesięciu trenowanych biegaczy wykonało dwa razy ten sam protokół: 30 minut biegu na 65 procent VO2max, a potem 30 minut biegu na jak najdłuższy dystans. Raz poprzedzało go 16 minut statycznego rozciągania pięciu grup mięśniowych, raz 16 minut siedzenia w bezruchu.

Po rozciąganiu zawodnicy przebiegli średnio 5,8 km zamiast 6,0 km. Pierwsze 30 minut na 65 procent VO2max kosztowało ich przy tym 425 kcal zamiast 405 kcal. Obie różnice zostały potwierdzone statystycznie. Próba była mała i obejmowała wyłącznie młodych mężczyzn, więc nie jest to wyrok, ale kierunek jest czytelny.

Dwa lata później ten sam ośrodek powtórzył protokół z rozciąganiem dynamicznym. Czternastu biegaczy, 15 minut wymachów i krążeń zamiast statyki. Dystans w teście praktycznie się nie zmienił (6,1 km wobec 6,3 km bez rozciągania), choć koszt energetyczny i tak wyszedł wyższy. Innymi słowy: dynamiczna rozgrzewka wyniku nie zabrała, statyczna zabrała.

Regularne rozciąganie to zupełnie inna sprawa

Jedna sesja tuż przed startem i systematyczny trening rozciągający działają inaczej. Metaanaliza Konstantina Warnekego i współpracowników z 2024 roku („Sports Medicine Open") zebrała 42 badania z udziałem 1318 osób.

Przewlekłe rozciąganie statyczne dało w niej niewielki wzrost siły maksymalnej (d = 0,30) oraz niewielki przyrost objętości mięśnia (d = 0,20). Oba efekty zostały potwierdzone statystycznie. Autorzy zaznaczają jednak, że wszystko zależy od dawki. Liczyły się długie czasy rozciągania, wysoka częstotliwość i długi okres interwencji, natomiast przy niskich dawkach różnice znikały. To nie argument za zamianą siłowni na matę, tylko dowód, że regularna praca nad zakresem ruchu nie osłabia. Jeśli szukasz bodźca siłowego, zostaje sztanga.

Co badania mówią o samej jodze

Twardych danych o jodze u triathlonistów praktycznie nie ma. Najczęściej cytowane badanie kontrolowane pochodzi z 2016 roku („International Journal of Yoga", zespół Myriam Polsgrove). Objęło 26 sportowców uniwersyteckich: 14 z nich przez 10 tygodni ćwiczyło jogę dwa razy w tygodniu, a 12 nie robiło nic ponad swój zwykły trening.

W grupie ćwiczącej poprawiły się trzy wskaźniki: skłon w siadzie, ruchomość barku oraz równowaga w staniu jednonóż. W grupie kontrolnej żaden z nich nie drgnął. Badani byli jednak mężczyznami z różnych dyscyplin, nie triathlonistami, więc traktuj to jako przesłankę, a nie dowód.

Gdzie triathlonistę najbardziej uwiera

Wielogodzinna jazda w pozycji aero trzyma biodro w zgięciu. Kraul powtarza w kółko jeden wzorzec ruchu w obręczy barkowej. Żadne badanie nie zmierzyło tego osobno na triathlonistach, więc to obserwacja trenerska, nie wynik z laboratorium. W praktyce właśnie biodra i barki są miejscami, których sam trening pływacko-rowerowo-biegowy nie rozluźni, bo to on je obciąża. Jak dbać o samą obręcz barkową, opisaliśmy osobno przy okazji barku pływackiego.

Jak to poukładać w tygodniu

Joga i statyczne rozciąganie nie wchodzą bezpośrednio przed mocną jednostką. Jeśli masz interwały na rowerze albo szybki bieg, zostaw matę na wieczór. Przed treningiem lepiej działa rozgrzewka dynamiczna: wymachy, krążenia, marsz z wysokim unoszeniem kolan.

Osobny blok mobilności ma sens dwa albo trzy razy w tygodniu, najlepiej w dni z lżejszym treningiem. Dla triathlonisty najwięcej daje niski wykrok otwierający zginacz biodrowy po długiej jeździe oraz rotacja górnej części pleców po pływaniu. Z zależności dawka-efekt w metaanalizie Warnekego wynika przy tym, że sesje krótkie i rzadkie niewiele zmienią.

Jeśli do tej pory robiłeś wyłącznie pływanie, rower i bieg, nie musisz zaczynać od godzinnej sesji jogi. Wystarczy 10-15 minut dynamicznej rozgrzewki przed treningiem oraz tyle samo mobilności osobno, w dniu regeneracyjnym, skierowanej na biodra i barki.